You are currently viewing 10 trudnych słów, które uczynią Cię królem elokwentnej konwersacji, cz. I

10 trudnych słów, które uczynią Cię królem elokwentnej konwersacji, cz. I

Życie stawia przed Nami wiele trudnych wyzwań. Jednym z nich są rozmowy, podczas których musimy, a przynajmniej powinniśmy, wypowiadać się w nieco bardziej wyszukany sposób niż zazwyczaj. Dzieje się tak np. podczas ustnych matur, egzaminów, załatwiania spraw w urzędach czy bankach albo wtedy, gdy chcemy utrzeć nosa jakiemuś mądralińskiemu znajomemu. Dzisiaj opowiem o pięciu „trudnych słowach”, które pomogą Wam wzbogacić słownictwo i (jak w tytule) zabłyszczeć elokwencją w trakcie konwersacji.

  • Kuriozum – rzecz lub zjawisko osobliwe, dziwne, zdumiewające, budzące ciekawość. Kojarzycie popularne w internecie zdjęcia kota z arbuzem na głowie? To jest istne kuriozum!
  • Mitrężyć  zwlekać z czymś, marnować czas. Chyba zgodzicie się ze mną, że mitrężenie brzmi dumniej od byczenia sięobijania się, leserowaniazbijania bąków? A może by tak, skoro mamy już jogging, stalking, potocznie też leżingplażing smażing, wprowadzić do słowników mitrężing?
  • Prokrastynacja – to synonim powyższego mitrężenia, czyli jest to zwlekanie z czymś, marnowanie czasu, przekładanie działania na kolejne dni, niemożność podjęcia działania. Podobnie jak mitrężenie, prokrastynacja brzmi szalenie naukowo.
  • Eksplikacja – objaśnienie znaczenia wyrazu lub zdania. Oczywiście nie eksplikujemy pięcioletniemu dziecku znaczeń wyrazów. Jemu te znaczenia po prostu wyjaśniamy. W pracach naukowych jednak eksplikowanie istotnych pojęć będzie językowo trafione.
  • Spuneryzm – mimowolne, niezamierzone przestawienie głoski lub kilku głosek w wyrazie, przynoszące niejednokrotnie zabawny rezultat. Jest to zjawisko bardziej konkretne od przejęzyczenia. Kiedy w trakcie wygłaszania referatu, przeprosicie za spuneryzm, z pewnością nikt nie będzie pamiętał Waszej pomyłki, a w głowach słuchaczy zostanie tylko wrażenie naukowości wypowiedzi.

Po tej eksplikacji, niezawierającej, mam nadzieję, żadnego spuneryzmu, czas na mitrężenie lub prokrastynację – jak kto woli. Może uda mi się znaleźć jakieś językowe kuriozum, które natchnie mnie do napisania kolejnego posta? Tymczasem zapraszam do lektury drugiej części artykuły już za tydzień.

Ocena

Średnia ocena: 4.4 / 5. Liczba głosów: 27

Małgorzata Woźna

Małgorzata Woźna – magister filologii polskiej oraz kultury i praktyki tekstu, korepetytorka, korektorka i copywriterka, autorka bloga Prosty Polski, na którym od 2016 roku publikuje artykuły dotyczące języka polskiego. Pomaga uczniom szkół podstawowych i ponadpodstawowych uporać się z trudnymi zagadnieniami literackimi i językowymi. Daje wskazówki Polakom na temat poprawności problematycznych form.

Ten post ma 5 komentarzy

  1. Olga

    Bardzo miło , iż chechciała Pani w czasie wolnym , zamiast poddać się prokrastynacji, wyeksplikować nam znaczenie wyżej wymienionych słów.
    Dziękuję bardzo w imieniu osób , które po raz pierwszy dowiedzieli się o ich istnieniu.
    Pozdrawiam.

    1. Konrad

      A tu nie chodzi o to żeby rozmówca cię zrozumiał?

      1. Oczywiście, że podstawą dobrego komunikatu jest to, żeby był zrozumiały. Polszczyzna ma jednak tyle słow, tyle form wariantywnych, że szoda by było ograniczać się do minimum 🙂 Pozdrawiam!

      1. Bogdan

        Szanowna Paniusiu z tym mitrężeniem to nie jest tak naukowo bo na wsi chłopa jak zapytano co zasiał w polu to żartobliwie odpowiadał że mitręgę, więc to słowo może trochę zapomniane ale nie naukowe kawaler jak chodził do panny a ta dała mu kosza to potem się żalił że zmitrężył 2 lata….:)

Dodaj komentarz