Kiedy piszemy o miejscu, gdzie drukuje się książki, ulotki czy plakaty, pojawia się wątpliwość: drukarni czy drukarnii? Odpowiedź jest jednoznaczna – poprawna forma to drukarni, a podwojone -ii to błąd, który nie ma żadnego uzasadnienia w zasadach polskiej gramatyki.
Aby zrozumieć, skąd bierze się ta reguła, warto przyjrzeć się grupie rzeczowników żeńskich zakończonych w mianowniku na -nia. Języka polskiego nie można tu traktować jednolicie – liczy się wymowa. Słowo drukarnia wymawiamy jako drukar-ńa, a nie drukar-ńja. Ta różnica jest kluczowa! Rzeczowniki wymawiane z miękkim ń przed samogłoską a (czyli ze zbitką ńa) tworzą formy dopełniacza, celownika i miejscownika z końcówką -i (jedną literą).
Podobnie zachowują się na przykład rzeczowniki kuchnia (kuchni), uczelnia (uczelni) czy cukiernia (cukierni). Dla kontrastu – słowa wymawiane z ńja, takie jak opinia czy ironia, otrzymują w tych samych przypadkach końcówkę -ii (dwie litery). Skoro drukarnia należy do pierwszej grupy, jej odmiana kończy się na pojedyncze -i i nigdy nie piszemy drukarnii.












