Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego piszemy dysleksja, a nie dyslekcja? Odpowiedź kryje się w etymologii tego słowa, czyli w jego językowym rodowodzie.
Wyraz dysleksja pochodzi z języka greckiego i łacińskiego. Jego budowa opiera się na trzech elementach: przedrostku dys- (oznaczającym trudność lub brak), rdzeniu nawiązującym do greckiego słowa lexis (mowa, czytanie) oraz sufiksie -ja typowym dla rzeczowników abstrakcyjnych w polszczyźnie. Kluczowe jest tu greckie lexis, które w zapożyczeniach oddawane jest przez literę x wymawianą jako ks. Stąd właśnie poprawny zapis to dysleksja, a nie dyslekcja.
Błędna forma dyslekcja powstaje na skutek tzw. hiperpoprawności lub analogii do innych polskich słów kończących się na -kcja (jak lekcja czy sekcja). To naturalna pułapka językowa – nasze ucho bywa zwiedzone podobieństwem brzmienia. Jednak dysleksja to zapis jedyny poprawny i powszechnie obowiązujący w języku polskim.
Warto zapamiętać: ilekroć mamy do czynienia z zapożyczeniem zawierającym greckie lexis lub logos, zapis z literą x jest regułą, a nie wyjątkiem. Podobnie wygląda to np. w słowie aleksja czy leksykon.











