Wskazówka to podpowiedź a także część wskazująca godzinę w zegarze. Kapelusz może być nakryciem głowy eleganckiej pani albo częścią grzyba. Grzybem jest maślak i muchomor, kolokwialnie nazywamy tak również pleśń. Para to ja i Ty i oboje jesteśmy narażeni na poparzenie się gorącą parą z czajnika. Minę mogę mieć wesołą, nietęgą i z pewnością na mojej twarzy pojawiłaby się ta druga, gdybym na minę wpadła. Marynarkę np. bawełnianą nosimy, a do wojennej przystępujemy. Pokoju na świecie pragną niemal wszystkie kandydatki wyborów miss, ja zamykam się w pokoju, kiedy czytam książki. Brodę, będącą częścią twarzy, ma każdy z Nas, na szczęście taka, którą trzeba golić, należy tylko do panów. W zamku mieszkają królewny, zamek mamy w drzwiach, kurtach, spodniach. Jedni golfami jeżdżą, inni je noszą, a jeszcze inni w golfa grają.

Takich przykładów wyrazów o tym samym brzmieniu, ale innym znaczeniu (a czasem i pisowni, jak np. w wypadku wyrazów: lud – społeczeństwo i lód – tafla lub ten na patyku, albo: morze – woda wpadająca do oceanu i może jako oznaka niepewności) jest w języku mnóstwo. Nazywamy je homonimami, a całe zjawisko homonimią. Opowiem dzisiaj o dwóch, według mnie ciekawych, przypadkach homonimów.

Pierwszym z nich będzie właśnie wspomniany przypadek. Przypadek może być losowy, możemy wierzyć lub nie wierzyć w przypadki. Przypadek to także mianownik, dopełniacz, celownik itd. i te z wiarą lub jej brakiem nie mają nic wspólnego. Są to jak najbardziej homonimy, ale odkryć, o którym z nich mówi druga osoba, możemy nie tylko dzięki kontekstowemu rozumieniu, lecz także końcówce dopełniaczowej. Dopełniacz odpowiada na pytanie kogo/czego? Kiedy mamy na myśli przypadek losowy, wybieramy w dopełniaczu formę z końcówką –u (np. O jej przypadku dowiedziałem się z gazet). Gdy wspominamy o przypadku gramatycznym, używamy formy z –a (np. Wołacz? Nie miałem pojęcia o istnieniu tego przypadka!).

Interesujący przykład może też stanowić powiedzenie A nuż widelec, które poprawnie zapisuje się właśnie w ten sposób. W zwrocie A nóż widelec znajdujemy aż dwa błędy ortograficzne. Popełniane są one wyjątkowo często przez to, że (jak nietrudno się domyślić) widelec kojarzymy z nożem – sztućcem, zapisywanym przez ó ż.

Z zabawą homonimami, choć często nie wiemy jeszcze, co ten termin znaczy, mamy do czynienia już w dzieciństwie. Na pewno część z Nas usłyszała kiedyś od kolegi na podwórku czy w szkole: Ej! Powiedz „pociąg włoski” i będąc przekonana, że w tym środku lokomocji pochodzącym z Włoch nie ma nic złego, spełniła życzenie kompana zabawy, a w nagrodę została pociągnięta za włosy…

Pamiętacie jakieś inne gry słowne związane z homonimami z dzieciństwa? Może zdarzyło Wam się błędnie kogoś zrozumieć lub samemu zostać błędnie zrozumianym właśnie przez homonimiczność języka? Jakie jeszcze homonimy przychodzą Wam do głowy?

średnia ocen - 5.00
liczba głosów - 8

Skomentuj