Czy kot potrafi miauczeć czy może miałczeć? To pytanie spędza sen z powiek niejednemu miłośnikowi języka polskiego. Odpowiedź jest prosta, choć warto poznać jej uzasadnienie, bo wtedy błąd nigdy się nie powtórzy.
Jedyna poprawna forma tego czasownika to miauczeć – przez u, nie przez ł. Skąd ta pewność? Wystarczy sięgnąć do źródła, czyli do okrzyku, który wydają koty. Wszyscy dobrze go znamy: to miau. Czasownik miauczeć jest słowem dźwiękonaśladowczym (onomatopeicznym) – powstał właśnie od tego wykrzyknika, wiernie imitując koci głos. Skoro bazowy dźwięk zapisujemy z literą u, tak samo piszemy wyprowadzony od niego czasownik.
Forma miałczeć jest błędem, który prawdopodobnie bierze się z podobieństwa do innych polskich czasowników zakończonych na -łczeć, jak bełczeć czy mamłać. Analogia do tych form jest jednak myląca – w przypadku miauczeć kluczem do poprawnej pisowni jest zawsze dźwiękowe źródło słowa, a nie jego zakończenie.
Prosta wskazówka: zanim napiszesz to słowo, przypomnij sobie, jak brzmi koci okrzyk. Miau – i już wiesz, że w czasowniku też musi być u.



















