Słowo event to jedno z nowszych zapożyczeń, które na dobre zagościło w codziennym języku polskim. Używamy go, gdy mówimy o zorganizowanych wydarzeniach publicznych – imprezach branżowych, koncertach, festiwalach czy konferencjach. Skąd jednak wziął się błąd w postaci zapisu iwent?
Odpowiedź jest prosta: to efekt pisania 'ze słuchu’. Wymowa angielskiego słowa event brzmi po polsku mniej więcej jak 'iwent’, co skłania niektórych piszących do fonetycznego oddania brzmienia w piśmie. Tymczasem zasada jest jasna – event to wyraz, który nie przeszedł jeszcze pełnej adaptacji ortograficznej do języka polskiego, dlatego zachowuje swoją oryginalną, angielską pisownię.
Analogicznie postępujemy z innymi podobnymi zapożyczeniami – piszemy weekend, nie łikend, czy meeting, nie miting. Forma iwent jest błędem, który może negatywnie wpłynąć na odbiór tekstu, szczególnie w środowiskach zawodowych i marketingowych, gdzie słowo to jest najczęściej stosowane.
Warto zapamiętać, że dopóki słowniki języka polskiego nie zatwierdzą spolszczonej pisowni, obowiązuje zapis event – zgodny z językiem źródłowym.













