Czy można napisać dżakuzi, skoro tak właśnie wymawiamy to słowo po polsku? Otóż nie – jedyną formą uznawaną przez polskie słowniki normatywne jest jacuzzi, czyli zapis zachowany w oryginalnej, włoskiej postaci.
Skąd pochodzi to słowo? To nic innego jak dawna nazwa własna – nazwisko Roya Jacuzziego, który opatentował urządzenie do masażu wodnego. Z czasem nazwa firmowa stała się wyrazem pospolitym oznaczającym wannę lub basen wyposażony w dysze wytwarzające intensywne strumienie wody. Takie zapożyczenia zdarzają się w wielu językach i nierzadko trafiają do słownika w formie niezmienionej.
Polszczyzna przyjęła to słowo bez spolszczenia pisowni. Choć w codziennej mowie niemal każdy powie dżakuzi, to na piśmie obowiązuje wyłącznie forma jacuzzi. To konsekwencja zasady, zgodnie z którą wyrazy obcego pochodzenia – szczególnie te o stosunkowo krótkim stażu w języku polskim – zachowują oryginalną pisownię. Forma dżakuzi jest błędem ortograficznym, nawet jeśli intuicyjnie wydaje się zgodna z polską fonetyką.
Warto też pamiętać, że jacuzzi jest wyrazem nieodmiennym przez przypadki – mówimy więc korzystać z jacuzzi, siedzieć w jacuzzi, właściciel jacuzzi. Pisownia pozostaje zawsze taka sama, niezależnie od kontekstu gramatycznego.















