Czy piszemy koni czy konii? To pytanie, które czasem wprawia w zakłopotanie, choć odpowiedź jest jednoznaczna – jedyną poprawną formą dopełniacza liczby mnogiej rzeczownika koń jest koni.
Sekret tkwi w samej wymowie. Kiedy mówimy koń, słyszymy na końcu miękkie ń. Gdy tworzymy dopełniacz liczby mnogiej, ta spółgłoska ulega charakterystycznej zmianie – miękkość ń zostaje niejako wchłonięta przez następujące po niej i. Efekt? Litera i pełni tu podwójną rolę: oznacza samogłoskę końcówki fleksyjnej oraz sygnalizuje miękkość poprzedniej spółgłoski. Dlatego piszemy tylko jedno i, a nie dwa.
Zapis konii z podwójnym ii to błąd wynikający z fałszywego rozumowania, jakoby oba elementy – zmiękczenie i końcówka – wymagały osobnego oznaczenia. W polskiej ortografii tak to jednak nie działa: jedno i po miękkiej spółgłosce wystarczy, by zapisać i wymowę, i formę gramatyczną.
Warto zapamiętać tę regułę, bo dotyczy ona wielu podobnych wyrazów, np. gołąb – gołębi, gość – gości czy łoś – łosi. We wszystkich tych przypadkach piszemy jedno i, nigdy podwójne.















