Odmiana imion własnych bywa źródłem niemałych kłopotów – szczególnie gdy chodzi o formy dopełniacza. Imię Kinga nie jest tu wyjątkiem, a błąd z podwójnym i pojawia się zaskakująco często.
Poprawna forma dopełniacza tego imienia to Kingi – z jednym i na końcu. Skąd ta zasada? Decyduje tu poprzedzająca spółgłoska. Gdy temat wyrazu kończy się na spółgłoskę inną niż s, z lub c – a w przypadku imienia Kinga mamy do czynienia ze spółgłoską ng – w dopełniaczu zapisujemy wyłącznie literę i, niezależnie od tego, co po niej następuje.
Forma Kingii to błąd wynikający z nadmiernej 'ostrożności’ piszącego – jakby chciał podkreślić miękkość wymowy dodatkowym i. Tymczasem jedno i w zupełności wystarczy i jest jedyną akceptowaną przez normy językowe formą.
Warto zapamiętać tę regułę raz na zawsze: Kingi, podobnie jak np. Helgi, Olgi – spółgłoska inna niż s/z/c zawsze łączy się z pojedynczym i w dopełniaczu.













