Kiedy chcemy opowiedzieć o uczuciach lub preferencjach z przeszłości, sięgamy po czas przeszły od czasownika lubić. I tu pojawia się pułapka – część osób instynktownie zapisuje lubiałem, choć poprawna forma to wyłącznie lubiłem.
Skąd bierze się błąd? Forma lubiałem powstaje przez analogię do innych czasowników, np. czytałem czy biegałem, w których przed końcówką czasu przeszłego pojawia się samogłoska a. Jednak czasownik lubić należy do innej grupy koniugacyjnej i rządzi się własnymi zasadami.
Aby poprawnie utworzyć formę czasu przeszłego, należy wrócić do bezokolicznika lubić i prześledzić jego budowę: temat wyrazu to lub-, a przyrostek bezokolicznika to -ić. W czasie przeszłym odrzucamy końcowe -ć i dodajemy wykładnik czasu przeszłego -łem (dla rodzaju męskiego w pierwszej osobie liczby pojedynczej). Otrzymujemy więc: lub-i-łem, czyli lubiłem. Samogłoska a nie ma tu żadnego uzasadnienia gramatycznego i jej wstawienie to po prostu błąd.
Warto zapamiętać tę zasadę raz na zawsze – lubiłem to jedyna forma uznawana przez normy języka polskiego.













