Czy zdarzyło Ci się powiedzieć, że coś jest najwyższej wagi? Jeśli tak, popełniłeś błąd językowy, który jest wyjątkowo powszechny nawet wśród wykształconych użytkowników polszczyzny. Poprawna forma to bowiem największej wagi, nie zaś najwyższej wagi.
Skąd ten błąd? Problem tkwi w intuicyjnym, lecz mylnym skojarzeniu słowa waga z czymś, co można mierzyć w pionie – w górę lub w dół. Tymczasem w języku polskim wagę (rozumianą jako znaczenie, istotność czegoś) opisujemy przymiotnikami odnoszącymi się do rozmiaru, a nie do wysokości. Mówimy, że coś ma wagę małą lub dużą – a w stopniu najwyższym: największą. Przymiotniki wysoki i niski odnoszą się do zupełnie innej cechy fizycznej i nie pasują do tego związku frazeologicznego.
Analogia jest prosta: nie powiemy przecież, że ktoś ma wysokie znaczenie dla projektu – powiemy, że ma duże znaczenie. Dokładnie ta sama logika obowiązuje w wyrażeniu największej wagi. To utrwalony frazeologizm, w którym wybór przymiotnika nie jest przypadkowy, lecz wynika z głęboko zakorzenionych reguł łączliwości leksykalnej języka polskiego.













