Czy zastanawiałeś się kiedyś, czy pisać nienawidzę razem, czy może nie nawidzę oddzielnie? To jedno z częstych dylematów ortograficznych, które wynika z nieznajomości historii języka polskiego.
Zasada jest prosta i jednoznaczna: poprawna forma to zawsze pisownia łączna – nienawidzę. Zapis nie nawidzę jako dwa osobne wyrazy jest błędem ortograficznym.
Skąd jednak to zamieszanie? W dawnej polszczyźnie istniał czasownik nawidzić, który oznaczał mniej więcej tyle co lubić lub darzyć kogoś uczuciem. Przeczenie tego słowa – nie nawidzić – mogło być więc zapisywane rozłącznie, podobnie jak inne czasowniki z partykułą nie. Z biegiem wieków słowo nawidzić całkowicie wyszło z użycia i dziś jest absolutnie archaiczne, niezrozumiałe i niesamodzielne znaczeniowo.
Skoro nienawidzić funkcjonuje jako jeden, niepodzielny czasownik, człon nie- stał się integralną częścią wyrazu, a nie osobną partykułą przeczącą. Obowiązuje tu zatem ta sama reguła, co w przypadku innych zleksykalizowanych połączeń – piszemy razem. Forma nienawidzę to pierwsza osoba liczby pojedynczej tego czasownika i jako taka zawsze powinna być zapisywana jednym słowem.

















