Każdego roku w Poniedziałek Wielkanocny miliony Polaków biorą udział w radosnej tradycji oblewania się wodą – ale czy wszyscy piszą jej nazwę poprawnie? Otóż jedyną akceptowaną przez słowniki formą jest śmigus-dyngus. Wariant śmingus-dyngus to błąd, który bardzo łatwo popełnić, bo fonetycznie obie wersje brzmią podobnie i trudno wyczuć różnicę w codziennej mowie.
Co ważne, pisownia słowa śmigus-dyngus nie wynika z żadnej ogólnej reguły ortograficznej – to po prostu utrwalona, historyczna forma, którą należy zapamiętać. Nie ma tu żadnej wskazówki fonetycznej ani gramatycznej, która podpowiadałaby, dlaczego piszemy śmigus, a nie śmingus. Dlatego warto tę pisownię po prostu utrwalić i przy okazji sprawdzić w słowniku, jeśli pojawia się wątpliwość.
Warto też pamiętać, że wyraz ten piszemy z łącznikiem (-) między oboma członami, co jest zgodne z ogólną zasadą pisowni zestawień rzeczownikowych złożonych z dwóch równorzędnych elementów.















