Uczniowie, którzy w roku szkolnym 2018/2019 są w ósmej klasie, w kwietniu 2019 roku będą zdawali egzamin po szkole podstawowej, który składać się będzie z trzech części. Pierwsza część sprawdzi wiedzę z języka polskiego, druga z matematyki, a trzecia z języka obcego (np. język angielski, język niemiecki).

Roczniki, które po raz pierwszy przystępują do jakiegoś egzaminu mają zazwyczaj i łatwiej, i trudniej w porównaniu do swoich następców. Ułatwienie nierzadko polega na tym, że każdy pierwszy test jest w jakimś stopniu eksperymentem. Uczniów nie rzuca się więc na głęboką wodę, a poziom trudności tego typu egzaminów jest umiarkowany. Trudnością jest oczywiście to, że nie można odnieść się do egzaminów z lat ubiegłych, czyli prościej – ósmoklasiści nie wiedzą, czego mogą się spodziewać.

Inną kwestią wpływającą na obawy uczniów opuszczających szkołę podstawową w roku 2019 jest fakt, że razem z nimi o miejsca w szkołach średnich (liceach, technikach czy zawodówkach) będą ubiegać się absolwenci gimnazjów. I tak na przykład w wymarzonym liceum zostaną otworzone cztery klasy pierwsze, z czego dwie będą przeznaczone dla absolwentów gimnazjów, a dwie dla absolwentów szkoły podstawowej. Uczniowie nie zostaną „wymieszani”. Ich szansę na dostanie się do wymarzonej szkoły będą więc o połowę mniejsze.

Niełatwe zadanie stoi także przed nauczycielami szkół średnich. Wchodząc na zajęcia do klasy pierwszej, będą musieli pamiętać, czy mają do czynienia z zeszłorocznymi gimnazjalistami czy z uczniami szkoły podstawowej. Podstawa programowa będzie bowiem inna. Jest to dość logiczne, biorąc pod uwagę to, że byli gimnazjaliści spędzą w szkole średniej trzy lata, a byli ósmoklasiści cztery (jeśli wybiorą liceum lub zawodówkę, w przypadku technikum będą to kolejno cztery i pięć lat).

Jak widać, reforma edukacji narobiła sporo zamieszania w oświacie. A na pytanie o to, czy likwidowanie gimnazjów było dobrym pomysłem, będzie można obiektywnie odpowiedzieć dopiero za kilka lat.

średnia ocen - 3.67
liczba głosów - 3

Skomentuj