Mimo że łaciny uczą się już chyba wyłącznie (co absolutnie nie oznacza, że ją znają) studenci medycyny, prawa i kierunków filologicznych, jest ona obecna w wypowiedziach wielu z nas w postaci wtrętów. Kiedy czytam teksty lub słucham wypowiedzi, które zawierają łacińskie wyrażenia, często nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wykorzystujące je osoby nie do końca (albo i wcale) nie wiedzą,  co tak naprawdę one znaczą i kiedy można ich używać, żeby nie narazić się na śmieszność. Zanim przejdę do objaśniania najpopularniejszych łacińskich zwrotów, chciałabym przestrzec przed ich stosowaniem z kilku względów.

I tak – po pierwsze – język łaciński sam w sobie kojarzy się z pewną naukowością i erudycją. Wplatanie starożytnych wyrażeń w potoczne, codzienne i nierzadko niepozbawione błędów językowych wypowiedzi, wydaje się co najmniej niepoważne. Po drugie – używanie omawianych zwrotów po to tylko, by „zabrzmieć mądrzej” nie kończy się zwykle uznaniem wśród odbiorców i towarzyskim sukcesem. Przyczyna jest prosta – w języku wszystko powinno czemuś służyć. Jeśli więc Twój komunikat ma taki sam przekaz z łacińskim wtrętem, jak i bez niego, powinieneś się tego wtrętu pozbyć i narazić się niechlubnie na to, że odbiorcy nie wpadną na postawienie Cię na równi z Cyceronem. Wreszcie – po trzecie – miło by było, gdybyśmy mieli na uwadze to, że łacińskie wyrażania nie są już tak popularne, przez co i znane, jak kiedyś. Wykorzystywanie ich ot tak, w rozmowach ze sklepową czy koleżanką, może skutkować całkowitym niezrozumieniem lub częściowym zrozumieniem sensu naszych wypowiedzi. Istnieje też prawdopodobieństwo, że nasz nieznający danego zwrotu rozmówca poczuje się najzwyczajniej głupio.

Teraz ze spokojem ducha mogę przejść do objaśniania najczęściej stosowanych wyrażeń łacińskich:
1) A priori – bez względu na fakty czy argumenty. Mówimy tak, gdy wnioskujemy coś „z góry”, np. Sędzia nawet nie udawał, że słucha przemówień obrony, przyjął a priori, że oskarżony jest winny.
2) Ad rem – do rzeczy. Jest to wyrażenie kończące dygresję, np. Ad rem! Panie kolego! Ad rem! Mówiliśmy o cechach dziedzicznych i o cechach nabytych. Proszę wrócić do tematu konferencji!
3) De facto – w rzeczywistości, faktycznie, np. Jego spostrzeżenia na pozór wydawały się słuszne, de facto nie wnosiły niczego do sprawy.
4) Et cetera – i tak dalej, np. Wiele by można mówić o jego odwadze, waleczności, męstwie, bohaterstwie et cetera.
5) Nomen omen – imię/nazwa/słowo jest znaczące. Wyrażenie to zwraca uwagę, że użyta nazwa (zazwyczaj nazwisko) charakteryzuje omawianą osobę, rzecz czy zjawisko, np. Cechował się niezwykłym sprytem, nomen omen na nazwisko mu było Lis.
6) Notabene – zauważ dobrze. Jest to wyraz wtrącany w zdanie, który poprzedza jakąś dodatkową, ale nie mniej ważną informację, np. Trzykrotny mistrz świata poniósł pierwszą w tym roku porażkę, notabene z zawodnikiem, który startował w tych zawodach z dziką kartą.
7) Pro (publico) bono – dla dobra ogólnego. Określenie to oznacza profesjonale usługi świadczone dobrowolnie i bezpłatnie, np. Użalamy się nad nim, a przecież on przez ten czas niczego nie robił pro bono, za wszystko pobierał opłaty.
8) Sensu stricto – w ścisłym/wąskim znaczeniu, np. Jest to w pełni uprawniona, sensu stricto metoda postępowania sądowego.

Wbrew żalom, które wylałam powyżej, nie zniechęcam do korzystania z łacińskich zwrotów. Celem tego wpisu jest zwrócenie uwagi na to, by zwrotów tych używać zgodnie z ich znaczeniem, w odpowiednim kontekście, sytuacji i czasie.

średnia ocen - 5.00
liczba głosów - 10

Skomentuj