Liczba nie jest synonimem wyrazu ilość, jak mogłoby się wydawać. Oba wyrazy określają oczywiście liczebność, ale nie oznaczają tego samego. W języku polskim, zupełnie jak w angielskim (much, many), o czym paradoksalnie zwykle pamiętamy, innym słowem określamy rzeczy policzalne, innym – niepoliczalne.

Liczba tyczy się osób, rzeczy, zjawisk, które jesteśmy w stanie policzyć. Możemy więc mówić o: liczbie osób na przyjęciu, liczbie miejsc siedzących w busie, liczbie zwierząt w zoo, liczbie pomieszczeń w domu itp.

Ilość tyczy się rzeczy i zjawisk, których dokładniej liczby nie możemy podać. I tak należy stwierdzać, że: do biszkoptu potrzeba dużej ilości cukru, ale jeszcze większej ilości mąki, nasi domownicy spożywają ogromne ilości wody i niewielkie ilości mleka.

To, czy jesteśmy w stanie „tu i teraz” coś policzyć, nie ma żadnego znaczenia (np. w sytuacji, kiedy osób na proteście jest tak dużo, że nie moglibyśmy ich zliczyć). Ważne jest to, że istnieje taka fizyczna możliwość.

Pamiętajmy o rozróżnianiu liczby od ilości. Mylenie tych wyrazów jest jednym z najczęściej popełnianych błędów przez Polaków. Dowodem tego mogą być chociażby tablice umieszczone we wrocławskich tramwajach i autobusach, na których to tablicach widnieje napis: „Ilość przystanków do końca trasy…”.

średnia ocen - 5.00
liczba głosów - 4

Skomentuj

Kategorie: Poprawne formy